Moje wiersze.©


Moje zainteresowania szeroko rozumianą liryką miały swój początek oczywiście - jak u większości ludzi - w młodzieńczym okresie. W tym wieku chętnie ulega się wzruszeniom wywoływanym przez liryczne utwory a w szczególności przez miłosną poezję. Bywają osoby, które doznają wyjątkowo głębokich przeżyć w wyniku czego same - jak to się mówi - chętnie sięgają po pióro w przypływie weny twórczej lub będąc w nastroju lirycznym. Jak pamiętam, nie posuwałem się do tego by próbować sił w twórczości poetyckiej, przypominam sobie jednak jakiś strzęp wiersza, - inspirowanego twórczością Asnyka - który kiedyś napisałem, a brzmiał on mniej wiecej tak:

... Gdy za twą duszą zatrzasną się kraty,
    i gdy ostygnie rozpalone czoło,
    westchniesz i wspomnisz, tak było przed laty -
    kwiaty, dziewiąty, kwiaty ...

To tyle wspomnień z młodości, potem były już dojrzałe uczucia, mniej poezji, więcej pragmatyzmu w kilku próbach budowania sobie życia. Poezja - podobnie jak malarstwo - zaczęła odchodzić od swej klasycznej formy, a ja zacząłem odchodzić od takiej poezji. Obecnie, gdy zrozumiałem, że bardziej liczy się treść a mniej forma, skłonny jestem do powrotu do literatury lirycznej ale także nie wykluczam iż "umoczę pióro w inkauście". Kilka moich utworków (chyba nie potworków) mam przyjemność zaprezentować już teraz w formacie graficznym.












Dwa urocze mini wierszyki powyżej nawiązują do ważnych chwil w życiu tych dwóch dżentelmenów. Poniżej prezentuję tryptyk pastiszu współczesnych miłosnych wierszy. Muszę przyznać, że nawet po dwuch latach od napisania tych korespondujących z wierszem pani A.S. utworów, wzbudzają one we mnie sentymentalne odczucia.









Poniżej zamieszczam wiersz napisany w konwencji smutnych jesiennych refleksji nad przemijaniem życia po to, by mogło się ono odrodzić w jeszcze wspanialszej formie. Smutek z odrobiną nadziei.





"ELEMENTARZ" - Reprint wydania XV z 1971 r. nabyliśmy 2009 r. trochę z sentymentu, ale głównie z myślą o nauce czytania Mateusza. Wyprzedzając ten moment, już teraz często ogląda rysunki, a my jemu czytamy teksty i wierszyki. Elementarz i ten mój wierszyk to symbole tradycji i ciągłości pokoleń.





Fraszki z morałem jeszcze nie próbowałem, poddaję więc ją pod osąd czytelnika.





Połowa grudnia 2015, jest czas przedświątecznych przygotowań; wokół szaleje natarczywa komercja, człowiek osaczony jest - ale także zniewolony - przez tysiące urządzeń elektronicznych i mechanicznych wśród nich także gadżetów zaspokajających ludzką próżność.
Polityka i multimedia wdzierają się ze wszystkich stron, atakując oszołomionych ludzi.
W kontekście opisanej sytuacji odczuwam moje niedopasowanie do takiej rzeczywistości.
W czasie przygotowywania podarunków Świątecznych przyszła mi na myśl prośba o podarunek, wyrażona żartobliwą sentencją:
"Podaruj mi mój Darczyńco uproszczoną wersję świata."
Wokół tej frazy zbudowałem rymowankę opisującą moje odniesienie się do współczesności.






Oczekiwana wizyta - opowiadanie



Jest 23 listopada 2024 r. zakończyłem pisać tekst do okolicznościowej karty urodzinowej z okazji 18 tej rocznicy urodzin Mateusza. Urodziny są 26 listopada ale uroczystość odbędzie się dziś o godzinie 19 w sali cukierni Rzeczkowskiego. Spodziewane jest ok. 30 osób. Jako prezent urodzinowy przeznaczyliśmy z Mirką pewną kwotę pieniędzy, by częściowo zwrócił się koszt kursu na prawo jazdy, który jest obecnie jego marzeniem (jeszcze "kaczorka"). Od ponad 2 miesięcy Marek swoim samochodem ćwiczy z nim jazdy. Trochę się obawiam, czy to nie zakłuci przygotowań do matury, trzeba wszakże ufać, że pogodzi te dwa wyzwania życiowe.


-Do początku-